Wpływ pandemii na wynagrodzenie i szanse awansu kobiet

21.06.22
clock 5 min.
Patrycja Polaczuk-Rutkowska
Pandemia nie tylko wywróciła życie większości pracowników i pracodawców do góry nogami, ale również zahamowała i tak powolny trend pozytywnej zmiany dotyczącej sytuacji kobiet na rynku pracy. Co więcej, ostatnie dwa pandemiczne lata utrwaliły wiele nierówności społecznych. Z badania Gartnera wynika, że 78% badanych kobiet uważa, że osoby pracujące w biurze są częściej brane pod uwagę przy awansach.

Przed pandemią sytuacja kobiet na polskim rynku pracy wydawała się polepszać – wzrost wynagrodzeń, większe otwarcie się firm na zatrudnianie matek po urlopach macierzyńskich, wzrost liczby kobiet na wysokich stanowiskach czy wyrównywanie szans zarówno na zatrudnienie czy awans. Jednak pandemia wiele zmieniła, wrzuciła kobietom na barki jeszcze więcej zobowiązań. To właśnie one w większości przypadków zajmowały się dziećmi oraz dbały o ich zdalną naukę, kiedy zamknięte były wszystkie placówki i to one również w głównej mierze wypełniały obowiązki domowe. Odbijało się to z kolei na ich rozwoju zawodowym oraz skutkowało znacznym obniżeniem jakości życia. Ciągły stres, przemęczenie, frustracje, a niekiedy nawet mobbing. Jak wynika z wyników badań przeprowadzonych przez UCE RESEARCH i SYNO Poland, niemal 23% pracownic w Polsce doświadczyło mobbingu w trakcie pandemii.

Z kolei tegoroczne badania Gartnera pokazują, że 59% kobiet czuje się zmęczona rano, zanim jeszcze dotrze do biura. A to dopiero początek dnia pracy i obowiązków…

Sytuacja kobiet na rynku pracy

Jak podaje UCE Research, niemal 40% kobiet uważa, że otrzymuje niższe wynagrodzenie niż mężczyźni na tożsamych stanowiskach w tej samej organizacji. International Labour Organization podaje z kolei, że kobiety zarabiają średnio o 20,7% mniej niż mężczyźni. Zauważalne jest na pewno to, że kobiety coraz odważniej mówią o swoich zarobkach i związanych z tym nierównościach. Są to najczęściej pracownice w wieku 18–22 lat oraz te, których miesięczne zarobki netto przewyższają 9 tys. zł, a także osoby z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym.

Ważna informacja jest taka, że młode pokolenie jest już o wiele bardziej świadome tej sytuacji i to napawa nadzieją na polepszenie sytuacji, tym bardziej gdy to pracodawca zabiega o pracowników, bo siły roboczej (tym bardziej wykwalifikowanej) najzwyczajniej brakuje. Jest to więc spore wyzwanie dla pracodawców. To od nich zależy, czy zatrudniane przez nich pracownice będą czuły się traktowane równo. Jeśli tak nie będzie, istnieje spore ryzyko, że poszukają innego pracodawcy.

Unijne PKB mogłoby wzrosnąć nawet o 16 mld euro, gdyby w pełni wykorzystać potencjał kobiet pracujących w IT.

Przeczytaj również: „Kobiety silniej dotknięte gospodarczymi skutkami COVID-19”.

Rozwój zawodowy kobiet

To, że kobiety chętniej niż mężczyźni decydują się na ukończenie studiów czy też podnoszenie swoich kompetencji poprzez uczestnictwo w często bardzo kosztownych szkoleniach, stało się powszechne i potwierdzają to liczne raporty (np. firma Sedlak & Sedlak przygotowała raport „Kobieta na rynku pracy”) czy dane GUS (raport „Szkolnictwo wyższe w roku akademickim 2020/2021”). Niestety pomimo świetnego wykształcenia, zdobywanego doświadczenia czy znajomości danej branży, to mężczyźni częściej uzyskują awans czy zasiadają w zarządach spółek.

Aż 78% badanych kobiet uważa, że osoby pracujące w biurze są częściej brane pod uwagę, gdy nadchodzi moment awansów.

Dużo więc zależy od zmiany podejścia kadry zarządzającej do kwestii home office i kobiet, które wybierają taką formę współpracy. To, że nie ma ich w biurze w 100%, nie oznacza, że są mniej pracowite czy nie osiągają założonych wyników. Wręcz przeciwnie – okazuje się, że podczas pracy na home office efektywność pracowników nie zmniejsza się.

Pandemię najbardziej dotkliwie odczuły branże, w których pracuje zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn (turystyka, gastronomia czy handel detaliczny). COVID-19 osłabił również generalną pozycję kobiet na rynku pracy i uwidocznił głęboko zakorzenione nierówności. Miejmy nadzieję, że świadomość tej sytuacji pozwoli na bardziej precyzyjne działania, które mogłyby pomóc w dążeniu do równości i różnorodności w miejscu pracy, o których tak często się ostatnio mówi. Oby działo się więcej w praktyce, niż tylko w samej teorii, bo słowa to zdecydowanie za mało.

Źródła: