Kompetencje przyszłości – rynek pracy w 2030 r.

23.06.22
clock 6 min.
Kinga Makowska
Czy roboty zabiorą nam pracę? Odpowiedź brzmi: raczej nie, przynajmniej jeszcze nie teraz. Tylko jak zadbać o swoją przyszłość zawodową, jakie kompetencje przyszłości rozwijać, aby odnaleźć się na rynku pracy za 10 czy 15 lat? I jakie światowe trendy wpłyną na te najbardziej pożądane kompetencje?

Wiemy, że przynajmniej w przypadku zawodu rekrutera automatyzacja niesie ze sobą więcej szans niż zagrożeń. Jednak co z pozostałymi profesjami? Grupa naukowców z Oxfordu postanowiła zbudować model kompetencji przyszłości niezbędnych na rynku pracy w 2030 r. Raport „The Future of Skills – Employment in 2030” powstał na podstawie analizy kluczowych trendów kształtujących światową gospodarkę. Jakie to trendy?

  • Kryzys klimatyczny – konieczność wyeliminowania praktyk biznesowych działających na szkodę środowiska oznacza zmiany legislacyjne, większą presję na ekologiczne rozwiązania i potrzebę innowacji w kluczowych sektorach (np. wydobywczym, hodowlanym, paliwowym).
  • Urbanizacja – w 2050 r. aż 70% światowej populacji będzie mieszkać w miastach. Aglomeracje oferują więcej perspektyw zawodowych i rozwojowych, jednak nie wszystkie miasta dysponują wystarczającą infrastrukturą, aby odpowiedzieć na potrzeby mieszkaniowe i usługowe nowych mieszkańców. Do tego dochodzą czynniki makroekonomiczne związane z dostępnością narzędzi finansowych ułatwiających migrację, w tym legislacje wpływające na koszt kredytów i państwowe rozwiązania wspierające najemców lub kupców mieszkań.
  • Nierówności ekonomiczne – pogłębione przez światowy kryzys pandemiczny. Według opracowania „World Inequality Report 2022”, obecnie połowa światowej populacji posiada dostęp do zaledwie 2% ziemskich zasobów. Rosnąca przepaść pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi przekłada się na rynek pracy, zwłaszcza w wymiarze szarej strefy zatrudnienia.
  • Niepewność zmian – pandemia miała ogromny wpływ na sytuację zawodową milionów osób na świecie. Kolejne kryzysy geopolityczne oznaczają migrację kapitału do potencjalnie bezpieczniejszych państw lub spowolnienie inwestycji, tak jak ma to miejsce w przypadku wojny w Ukrainie.
  • Rozwój technologii – w dyskusji na temat rosnącego potencjału sztucznej inteligencji nadal przeważają obawy podsycane np. przez sensacyjne historie o samoświadomym AI. Tymczasem technologia nie musi być zagrożeniem dla pracownika – o wiele częściej służy do usprawnienia pracy.
  • Globalizacja – pandemia sprawiła, że w przypadku wielu zawodów mowa już nie o lokalnym, a globalnym rynku pracy. Jednak międzynarodowa mobilność ma też ciemne strony – intratne biznesy mogą łatwo wycofać się z danego rynku, likwidując przy okazji miejsca pracy.
  • Wielopokoleniowość – na rynku pracy funkcjonuje obok siebie co najmniej pięć pokoleń: zetki, millenialsi, generacja X, baby boomers i pokolenie osób urodzonych przed II wojną światową. Każda z tych grup ma inną kulturę pracy i zestaw kompetencji technologiczno-społecznych.

Nie wszystko da się zautomatyzować

Według wspomnianego badania ok. 10% obecnie istniejących zawodów należy do grupy z potencjałem wzrostowym. Dla porównania – 20% zawodów będzie tracić popularność. Co ciekawe, te wyliczenia są o wiele bardziej optymistyczne niż do tej pory zakładano.

Zawody najbardziej narażone na wyginięcie to przede wszystkim te, które wymagają niskich lub średnich kompetencji.

Tymczasem profesje związane z produkcją rolną, wytwórstwem czy przemysłem budowlanym mają duży potencjał ewolucyjny. Osoby pracujące w tych branżach będą miały możliwość upskillingu, aby móc lepiej wykorzystać potencjał nowych narzędzi. Kolejnym wyjątkiem od pozornej reguły są zawody związane z opieką i pomocą. Choć kompetencyjny próg wejścia do tych profesji nie wydaje się wysoki, to zapotrzebowanie rynkowe będzie rosło, co przełoży się na liczbę zatrudnionych.

Co z białymi kołnierzykami?

Badacze przewidują wzrost zatrudnienia w profesjach skoncentrowanych wokół usług, zwłaszcza w sektorach cyfrowych. Odetchnąć z ulgą mogą przedstawiciele branży kreatywnej i inżynierowie.

Jednak nie każdy z białych kołnierzyków może być spokojny o swoją pozycję na rynku pracy w 2030 r. Największy potencjał mają prace związane z transformacją biznesową, przede wszystkim od strony zarządczej i strategicznej – np. eksperci ds. agile, specjaliści ds. reorganizacji i optymalizacji procesów biznesowych. Tymczasem eksperci w wąskich dziedzinach podlegających stopniowej automatyzacji (np. finanse, administracja) mogą spotkać się z mniejszą liczbą ofert niż obecnie.

Podobnie jak w sektorze wytwórczym, środek ciężkości przenosi się z operacyjnego i algorytmicznego wykonywania zadań (co łatwo zautomatyzować) na umiejętność optymalizacji i strategicznego zarządzania programami i robotami wykonującymi zadania (co jest trudniejsze dla maszyny, więc pozostaje w rękach człowieka). O potencjale zatrudnienia będą więc decydować kompetencje strategiczne, komunikacyjne i poznawcze.

Słowo klucz: umiejętności interpersonalne

Aby zwiększyć swoje szanse na dobrą pracę w 2030 r., już teraz warto postawić na rozwój umiejętności interpersonalnych. Dlaczego? To właśnie te kompetencje odróżniają nas od robotów i nadają naszej pracy unikalny wymiar. Co zawiera się w tej kategorii? Umiejętność przekazywania wiedzy, wychwytywania informacji, określania kontekstu społecznego i emocjonalnego. Będą one niezbędne zwłaszcza w profesjach, gdzie niezbędna jest bezpośrednia współpraca z drugą osobą. W końcu nikt nie zrozumie człowieka lepiej niż drugi człowiek. Nie będzie to już jednak rozwój stricte celowy, jak to bywa w przypadku szkoleń sprzedażowych czy narzędziowych. Kompetencje interpersonalne staną się bardziej kompleksowe i rozbudowane, aby umożliwić funkcjonowanie w coraz bardziej złożonej rzeczywistości biznesowej. Znaczenie zyskają umiejętności:

  • facylitacji,
  • zarządzania energią
  • inspirowania.

Podsumowane w raporcie „The Future of Skills – Employment in 2030” wyniki badania naukowców z Oksfordu wskazują również na duży wzrost roli myślenia systemowego i syntetycznego: analizy i łączenia wielu danych punktowych, szybkiego wyciągania wniosków i podejmowania decyzji na podstawie różnorodnych zbiorów danych. Zastosowanie umiejętności będzie zależało od kontekstu konkretnej profesji, jednak wszystko wskazuje na ich rosnące znaczenie.

Czy mam zmieniać pracę? Niekoniecznie!

Co robić, jeżeli działamy w zawodzie zagrożonym wyginięciem? Po pierwsze, nie panikujmy. W przypadku każdej profesji mamy do czynienia z wieloma czynnikami wpływającymi na możliwości zawodowe. Nie jesteśmy przywiązani do konkretnego tytułu, stanowiska czy firmy, więc możemy zmienić ścieżkę kariery, jeżeli czujemy, że obecna prowadzi donikąd. Jak to sprawdzić?

Zastanówmy się nad opcjami w dotychczasowym miejscu pracy. Które kompetencje możemy rozwijać? Czy są to głównie umiejętności operacyjne, przydatne w obrębie obecnego stanowiska? Jeżeli tak, może nas czekać dodatkowa inwestycja w rozwój lub poszukiwanie nowej pracy. Pamiętajmy, że zmiana nie będzie gwałtowna – naukowcy zakładają zmniejszenie zapotrzebowania na niektóre zawody, a nie całkowite ich wyeliminowanie. Dajmy sobie czas na przemyślenie potencjalnej ścieżki kariery i możliwości rozwoju. Jest ich o wiele więcej, niż mogłoby się wydawać!