Wyobraźmy sobie osobę, która dba o porządek w salach szpitalnych i postrzega swoją pracę jako sensowną. Poczucie sensu wynika z przekonania, że porządek i estetyka są czynnikami umilającymi życie chorym i podnoszącymi ich dobrostan oraz poczucie komfortu w chorobie. Ta osoba w swojej pracy każdego dnia mierzy się pewną powtarzalną i rutynową pulą zadań, czasem z presją czasu lub stresem, ale nawet wówczas widzi w tym głębszy cel. Rozumie, komu i w jaki sposób jej praca pomaga. Wiec nawet gdy pojawia się zmęczenie, poczucie sensu mobilizuje ją do działania i pozwala szybciej odzyskać równowagę psychiczną. Stres nie znika, ale staje się możliwy do udźwignięcia, bo podejmowany przez nią wysiłek ma znaczenie – i dla niej samej, i innych (w tym przypadku pacjentów ich rodzin).
A teraz wyobraźmy sobie osobę, która – odwrotnie – nie widzi sensu swojej pracy. Wykonuje podobne zadania, w podobnym tempie i pod podobną presją, jednak towarzyszy jej poczucie pustki i bezcelowości. Każdy kolejny obowiązek lub dodatkowa nawet błaha prośba, np. o przetarcie szafki pacjenta, staje obciążeniem. Stres narasta, bo brakuje odpowiedzi na pytanie „po co?”. Pojawiające trudności szybko prowadzą do frustracji, dystansu, emocjonalnego wycofania, nawet wrogości. Z czasem nawet drobne problemy zaczynają przytłaczać, a praca staje się źródłem znużenia lub wyczerpania, a nierzadko przedpolem do wypalenia zawodowego.
Poczucie sensu rozumiane jako postawa „to co robie ma znaczenie, dla mnie i innych osób” może być perpetuum mobile, nie tylko utrzymującym zaangażowanie i sprawczość, ale także wzmacniać satysfakcję z pracy i chronić dobrostan. Teorie psychologiczne dotyczące tzw. pasji życia (m.in. Roberta J. Valleranda) mówiące o tym, pasja w rozumieniu silnej inklinacji do pewnej aktywności decyduje o jakości naszego życia, również tego zawodowego. Jeśli dla kogoś praca zawodowa jest czymś bardzo ważnym, to bez poczucia sensu w niej się nie obędzie.
Kiedy stres nie szkodzi?
W kontekście radzenia sobie z wyzwaniami i wpływu stresu na zdrowie kluczowe pytanie nie brzmi:„Dlaczego ludzie chorują przez stres?” ale „Dlaczego mimo stresu pozostają zdrowi?”. Według Aarona Antonovsky’ego, twórcy koncepcji salutogenezy, to właśnie poczucie sensu (rozumiane jako postawa „mój wysiłek ma sens”) stanowi kluczowy komponent wpływający nie tylko na sprawczość w obliczu wyzwań, ale także na zdrowie człowieka. Obok sensowności Antnovsky wyróżnił także: zaradność – rozumianą jako postawę „dam sobie radę” i zrozumiałość – czyli poczucie, że „rozumiem co się dzieje”.
Wszystkie trzy elementy mają duże znaczenia dla naszego anagażowania się, ale to poczucie sensu stanowi najsilniejszy składnik motywacyjno – emocjonalny. Poczucie sensu sprawia, że:
- trudności postrzegane są jako warte zaangażowania, a wysiłek warty podjęcia
- w praktyce łatwiej będziemy mobilizować się do pokonania trudności czy znalezienia optymalnego rozwiązania.
Co więcej, poczucie sensu jest dźwignią dla naszej zaradności i poczucia zrozumienia sytuacji kryzysysowej – gdy jest ono silne to te składowe też rosną, natomiast, gdy poczucie sensowności jest słabe, wtedy wszystkie składniki mają tendencję spadkową i łatwiej opady w bezradność.
Jeśli człowiek nie widzi sensu, nawet dostępne zasoby (intelekt, kreatywność, wspierające emocje, siła fizyczna, wsparcie społeczne itp. ) nie będą używane.
Poczucie sensu a stres doświadczany w pracy
Badania psychologiczne pokazują, że poczucie sensu nie usuwa stresu z pracy, ale zmienia sposób, w jaki go doświadczamy. Poczucie sensu w stresu
- aktywuje zasoby odpornościowe (odwagę, wdzięczność, współczucie, samowspółczucie, empatię itp)
- osadza trudności w jakimś ważnym dla osoby znaczeniu i kontekście
- zmniejsza destrukcyjny wpływ chronicznego stresu
- sprzyja długofalowemu dobrostanowi
- buduje rezyliencje przez postawę sprawczości.
Poczucie sensu w praktyce
Niezależnie od stanowiska, pozycji czy charakteru pracy można znalezień sens w wykonywanych zadaniach, nawet tych codziennych i rutynowych. Pomocne pytania:
- „Jakie znaczenie dla mnie ma to co teraz robię?” Zrób listę swoich wartości, jakie chcesz realizować w przestrzeni zawodowej i powiąż je z zadaniami (np. Piękno i estetyka w kontekście przygotowywanie czytelnej prezentacji).
- „Komu służy to, co teraz robię?” Znajdź chociaż jedną osobą, której wykonywaną przez ciebie pracą coś ułatwisz, poprawisz, umilisz, uprzyjemniasz.
- „Co może pójść dobrze?” Skup się na możliwościach, sprawdzaj co jest w opcjach i rozwiązaniach
- „Jaki mam wpływ? Z czego w sobie mogę skorzystać, aby sobie z tym poradzić?” W trudnościach szukaj kawałka swojego wpływu. Osadzaj się we własnych mocnych stronach, one zawsze dają solidny punkt podparcia.
- „Jak mogę zatroszczyć się o siebie?” Buduj osobiste strategie radzenia sobie ze stresem codziennym. Codzienne wyzwania są warte wysiłku, a zdrowe życia wymaga mądrego odreagowania i świadomości własnych potrzeb.
- „Co mi teraz da nadzieje?” W obliczu trudności spójrz na turbulencje jako część większego procesu, który ma swoją dynamikę czas „wyzwań-czas spokoju spokoju”, żadna trudna sytuacja nie trwa wiecznie.