Koronawirusowy efekt domina

20.03.20
clock 5 min.
Marlena Charlińska
W związku z pandemią koronawirusa wielu przedsiębiorstwom grozi bankructwo. Niektóre branże, takie jak: turystyczna, transportowa, gastronomiczna czy związana z organizowaniem imprez masowych, są szczególnie narażone na skutki epidemii. Czy są sposoby, aby przeciwdziałać dalekosiężnym konsekwencjom epidemii?

Do 19 marca odnotowano już 221 tys. zakażeń koronawirusem na świecie. Poza Chinami, w których liczba zainfekowanych wydaje się spadać, w Europie niestety liczba osób zakażonych cały czas rośnie. W Polsce w zarejestrowano już 367 przypadków zakażeń (stan na 20 marca godz. 12). W związku z rozprzestrzeniającą się chorobą 10 marca Rząd podjął decyzję o odwołaniu imprez masowych, dnia kolejnego zawiesił zajęcia w szkołach, przedszkolach i innych placówkach oświatowych, aż w końcu 15 marca ogłosił zamknięcie granic na 10 dni. Media nieustannie nawołują obywateli do pozostania w domu, pracy zdalnej i trosce o osoby starsze. Wszystkie te działanie służą ochronie zdrowia i zwalczaniu epidemii wirusa COVID-19. Nie da się jednak ukryć, że pomimo szerokich działań wirus uderza coraz bardziej nie tylko w ludzi, ale również w gospodarkę.

Straty w wielu sektorach

Niektóre branże są szczególnie narażone na skutki epidemii. W pierwszej grupie ryzyka znajdują się takie branże, jak: turystyczna, transportowa, przewoźnicza, gastronomiczna, związana z organizowaniem imprez masowych, a także teatry, kina, branża fashion, galerie handlowe oraz przemysł farmaceutyczny. Wymienione sektory tworzą sieć naczyń połączonych. Kiedy jedno z nich przestaje działać, to skutki oddziałują na pozostałe i tak powstaje efekt domina. W wyniku epidemii Polacy nie chodzą do restauracji, klubów czy do galerii handlowych. Restauracje zamykają swoje lokale, przestają składać zamówienia u dostawców. Galerie handlowe zostały zamknięte, więc nie ma klientów, tym samym spada sprzedaż, a więc i zapotrzebowanie, a bez zapotrzebowania spada też produkcja, a bez produkcji obniżone zostaje zapotrzebowanie na liczbę ładunków, a to znowu przekłada się na zmniejszenie liczby kursów międzynarodowych.

Mocno spadło zapotrzebowanie na usługi transportowe. Według danych Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych obroty w transporcie spadły już o 30%. O trudnej sytuacji możemy też mówić w przypadku transportu turystycznego, jak i miejskiego. Odwoływane są wycieczki turystyczne, mniej osób korzysta z autobusów rejsowych, a zamknięcie szkół wpływa na spadek osób korzystających z transportu miejskiego. Minister Infrastruktury Andrzej Adamczyk przyznał, że sytuacja w branży transportowej jest dramatyczna. Zgodnie z danymi przedstawionymi przez wiceministra rozwoju w sektorze międzynarodowego przewozu osób liczba zamówień na najbliższe 3 miesiące spadła o 90%.

Podejmowanie działań w czasie epidemii

Co w tak dramatycznej sytuacji mogą robić przedsiębiorcy, by zminimalizować straty? Przede wszystkim należy pamiętać o działaniach profilaktycznych, które mogą pomoc w podejmowaniu decyzji. Do takich działań można zaliczyć przede wszystkim zbieranie bieżących informacji na temat sytuacji w kraju i poziomie epidemii. W przypadku sektora transportu i logistyki tym samym trzeba unikać zleceń ryzykownych przewozów i trudnych do realizacji, jeśli to koniecznie, to wstrzymać transporty do regionów zakażonych, monitorować sytuację w krajach objętych epidemią oraz śledzić doniesienia rządowe. Informacje skierowane do przedsiębiorców można znaleźć na stronie: https://www.gov.pl/web/koronawirus/informacje-dla-przedsiebiorcow

Warto również dokonać audytu wewnętrznego w firmie i zweryfikować umowy łączące przedsiębiorcę z innymi podmiotami, sprawdzić, jakie są koszty stałe, jaki jest status istniejących zobowiązań, takich jak: pożyczki, kredyty itp. W ramach audytu dobrze jest również sprawdzić, na jakie ewentualne konsekwencje łączących nas umów jesteśmy narażeni, jak np. kary umowne. Kiedy sytuacja przedsiębiorstwa zostanie przeanalizowana, to w zależności od wyniku audytu warto jest rozważyć rozmowy z kontrahentami, bo być może uda się renegocjować warunki niektórych umów.

Koronawirus – jak dbać o pracowników?

A jak zabezpieczyć przedsiębiorstwo od strony zasobów, w końcu dużym problemem jest ochrona zdrowia pracowników przed rozprzestrzeniającym się wirusem? Z pewnością można skorzystać z praktyk, które zostały wprowadzone w wielu firmach, jak np. przeniesienie wszystkich pracowników na home office.

Więcej o pracy zdalnej możesz przeczytać tutaj: Firma na home office.

Oczywiście nie we wszystkich firmach realizowanie zadań w formie zdalnej jest możliwe. Przedsiębiorstwa tworzą sztaby kryzysowe złożone z menedżerów oraz pracowników, którzy są odpowiedzialni za monitorowanie zagrożeń dla firmy i przekazywanie rekomendacji, i na bieżąco analizują sytuację. Tam, gdzie nieuniknione są skupiska pracowników, należy edukować załogę z zakresu higieny oraz promować wśród pracowników zachowania, które mogą przeciwdziałać zarażeniu. Należy zapewnić dostęp do mydła, żeli antybakteryjnych, jeśli firma takimi dysponuje, oraz rękawiczek w przypadku osób, które mają kontakt z klientami. I przede wszystkim edukować swoich pracowników, by chorzy nie przychodzili do pracy i nie zarażali pozostałej części załogi.

Trudno jest przewidzieć, jak długo potrwa epidemia i jak dalekosiężne straty spowoduje w różnych sektorach. Niezależnie jednak od rozwoju sytuacji najlepszym sposobem na walkę z kryzysem pozostaje bieżące, wnikliwe monitorowanie zachodzących zmian i podejmowanie jak największej liczby działań zapobiegawczych.

Źródła: