Kiedy spotykałaś na swojej drodze osobę bez doświadczenia zawodowego, co brałaś pod uwagę, decydując o nawiązaniu współpracy?
Magdalena Kędzia, HRBP menadżer Biura Rekrutacji i EB mFinanse: To proste — otwartość i chęć nauki nowych rzeczy. Naprawdę można nauczyć się wszystkiego. Dużo łatwiej jest „dostawić” kompetencje twarde, wiedzę o procesach i produktach, jeśli ktoś ma chęć rozwoju. Najważniejsza jest postawa. Osoby otwarte na naukę szybko nadrabiają brak doświadczenia, natomiast brak motywacji trudno nadrobić nawet najlepszym szkoleniem.
W mFinanse oferujemy rozbudowany system szkoleń: zajęcia online i stacjonarne, mentoring menedżerów oraz wsparcie trenerów w terenie.
Kto chce, ten potrafi się u nas nauczyć bankowości — i cyfry to potwierdzają.
Co może robić w sektorze bankowym osoba bez doświadczenia, która chce się przebranżowić?
Mamy w mFinanse kilka ścieżek wdrożeniowych, zależnie od doświadczenia i pomysłu na siebie. Można zacząć zupełnie od podstaw — bez doświadczenia i bez ukończonych studiów. Wtedy uczymy od zera: bankowości, produktów, procesów.
Zaczynamy od prostych produktów i ich obsługi: konta bankowe, kredyty dla osób indywidualnych czy karty kredytowe, limit w koncie. Później przychodzi czas na obsługę firm czy w dalszej perspektywie — obsługę klientów kredytów hipotecznych. To najczęstsza ścieżka dla osób, które nie pracowały nigdy w bankowości.
Ale są też osoby, które mają doświadczenie w sprzedaży, obsłudze firm, w jednej z niszowych branż i nie chcą zaczynać od początku. Dla takich osób mamy programy wdrożeniowe umożliwiające wejście od razu w bardziej specjalistyczne zadania.
Dlaczego sama zdecydowałaś się na pracę w bankowości?
Wybrałam bankowość już na studiach — ukończyłam ekonomię ze specjalnością bankowość. Po studiach byłam przekonana, że jako ambitna absolwentka świat finansów stanie przede mną otworem. Złożyłam wiele aplikacji i dostałam tylko jedną odpowiedź: „Dziękujemy za przesłane CV, niestety nie ma Pani doświadczenia”.
Wtedy zakończyła się moja pierwsza przygoda z bankowością. Zaczęłam pracować w firmach handlowych — kontakt z klientem zawsze sprawiał mi radość. Dopiero po kilku latach, kiedy zmieniła się sytuacja na rynku, ktoś odnalazł moje stare CV i zaproszono mnie do banku.
Tak zostałam w bankowości na kolejne 20 lat. Lubię tę branżę za wysokie standardy etyczne, ciągły rozwój i jakość obsługi. Uważam, że bankowość wyznacza standardy innym branżom. Jeśli nauczysz się sprzedaży, obsługi klienta, rzetelności i etyki w bankowości — pracę w sprzedaży znajdziesz wszędzie.
Kto Twoim zdaniem powinien szukać swojego miejsca w bankowości? Jakie osoby mogą się tu odnaleźć?
W mojej ocenie wystarczy być osobą komunikatywną i chętną do pomocy klientowi. Produkty bankowe są jednymi z najbardziej skomplikowanych — rolą opiekuna klienta jest wyjaśnianie ich w prosty sposób: serwisu, obsługi, ryzyka i szans, jakie niosą dla klienta.
Naturalna potrzeba rozmowy i pomocy jest tu ogromnie przydatna — to buduje relacje i sukces po obu stronach.
Powiedziałaś o swoich doświadczeniach z odmową „bo brak doświadczenia”. Czy nie jest łatwiej zatrudniać osoby, które już pracowały w bankowości?
Patrzę na to szerzej — nie wykluczałabym nikogo. Lubię w mFinanse to, że mamy ścieżki dopasowane do potrzeb i preferencji każdego współpracownika. Niezależnie od tego, czy masz doświadczenie, czy nie, możesz rozwijać kompetencje lub je doskonalić.
Mamy też doświadczenia z osobami, które przyszły z dużym bagażem doświadczeń, a i tak czują, że mogą się u nas rozwijać. Zdarzają się osoby, które odeszły szukać innych możliwości… i wróciły. Co miesiąc mamy takie powroty. A najczęstsze zdanie? „Już nie będę szukać dalej.” Rozwijamy współpracowników wewnątrz naszej organizacji, dlatego wiele osób po odejściu do innych firm wraca do nas po czasie.
Jak dobrze wypaść na rozmowie rekrutacyjnej w bankowości, jeśli nie mamy doświadczenia?
Z perspektywy rekrutera — przede wszystkim naturalność i szczerość. Kandydat ma prawo powiedzieć, czego się obawia i gdzie widzi deficyty. To pomaga dopasować ścieżkę wdrożenia i nastawić się na otwartość do nauki.
Czym się wyróżnić? Swobodą, naturalnością. Rekruterzy szybko wyczuwają wyuczone odpowiedzi. Najlepiej wypadają osoby, które mówią naturalnie i szczerze o swoich doświadczeniach.
Ta praca polega na kontakcie z drugim człowiekiem. Najlepiej pokazać swoją prawdziwą twarz — otwartość, pozytywne nastawienie, szczerość, zaangażowanie. Takie osoby znajdą pracę w każdej branży.
Jak wygląda ścieżka rozwoju w mFinanse?
U nas można rozwijać się zarówno „w górę”, jak i „poziomo”. Od roli opiekuna klienta, który oferuje klientowi podstawowe produkty finansowe można dojść do stanowiska dyrektora sprzedaży — przez poziom dyrektora mikroregionu i dyrektora regionu.
Aż 85% naszej kadry menedżerskiej w jednej z sieci sprzedaży to osoby z awansu wewnętrznego — które zaczynały jako opiekunowie lub eksperci.
Jednak jeśli ktoś woli rozwój specjalistyczny, może zostać ekspertem od bardziej skomplikowanych produktów finansowych, np. kredytów hipotecznych, albo może rozwijać się w centrali — w biurze wsparcia czy jako trener wewnętrzny. Możliwości jest dużo; dopasowujemy ścieżkę do potrzeb danej osoby.
Jakie cechy czy predyspozycje mogą wskazywać, że bankowość nie jest dla kogoś?
To zadania wymagające samodyscypliny, sumienności, dbałości o bezpieczeństwo i procedury. Ale przede wszystkim — to kontakt z ludźmi.
Jeśli ktoś nie lubi ludzi i rozmowy z drugim człowiekiem, będzie mu trudno. To nie są zadania typu „sam na sam z dokumentami”. Owszem, bardzo ważne jest pilnowanie zgodności i poprawności korzystania z produktów finansowych ale najważniejsze jest mówienie o tym klientom w sposób prosty i zrozumiały.
I powiem więcej — to najprzyjemniejsza część. Gdy wraca zadowolony klient, satysfakcja jest ogromna. Osoby, które z nami współpracują mówią, że jedną z największych wartości mFinanse jest możliwość pomocy klientowi. To praca dająca poczucie spełnienia, prestiżu i bycia ekspertem pomocnym innym.