Asertywność, czyli sztuka mówienia „tak”

03.08.23
clock 5 min.
Joanna Dolińska Joanna Dolińska

Asertywność stanowi jedną z bazowych kompetencji osobistych dzisiejszych czasów. Dość powszechnie kojarzona jest z umiejętnością jasnego wyrażania własnego zdania, czasem obroną przed krytyką czy atakiem, stawianiem granic i mówieniem „nie”. Jest ona jednak sztuką dużo bardziej złożoną, którą nabywamy, nawiązując relacje z innymi. Pozwala rozwijać postawę opartą na samoświadomości i adekwatnej samoocenie – zdolności do rozpoznawania i komunikowania potrzeb, ale też i pewności siebie wynikającej ze znajomości własnego potencjału, zalet i wartości. W takim ujęciu asertywność staje się umiejętnością mówienia „tak” – „tak” dla moich potrzeb i dobrostanu, „tak” dla moich wartości i integralności, „tak” dla lepszej jakości wzajemnych relacji oraz zgodą na „nie” drugiej strony.

W tym artykule:
  1. TAK dla siebie
  2. TAK dla relacji
  3. TAK dla NIE drugiej strony

TAK dla siebie

U podstaw asertywnej postawy leży dbałość o jak najlepsze zaspokojenie własnych potrzeb. Jest ona aktem troski o samego_ą siebie – o własny komfort i dobrostan. Czasami owa droga ku „tak” dla siebie wiedzie w pierwszej kolejności przez śmiałe, pozbawione uległości, jak i agresji „nie” wobec innych. Umożliwia odmowę wobec cudzych oczekiwań, wygórowanych wyobrażeń czy żądań, a także obronę granic wtedy, gdy czujemy zmęczenie, przeciążenie lub że naruszana jest nasza integralność. W takich sytuacjach asertywność bywa narzędziem do zadbania o to, co ważne na poziomie wartości, zadbania o wewnętrzną spójność. Pozwala pozostać w równowadze, dbać o poczucie sensu i żyć w zgodzie ze sobą bez względu na oceny innych. Według słów Brené Brown, „Odwaga stawiania granic polega na posiadaniu odwagi, by kochać siebie, nawet jeśli ryzykujemy rozczarowanie innych”. 

Drugą stroną medalu opatrzonego napisem „tak dla siebie” jest jasne komunikowanie swoich oczekiwań. Wzmacnianie asertywności w tym ujęciu to ćwiczenie jasności wypowiedzi i formułowania próśb. Potrzeby takie, jak chociażby szacunek, współpraca, wsparcie czy bliskość są uniwersalne dla wszystkich ludzi. Lecz tak, jak różnimy się pod kątem sposobów realizacji naszych potrzeb fizycznych – niezbędnej ilości snu, ruchu czy pożywienia, tak samo odmiennie pojmować możemy zaspokajanie naszych potrzeb emocjonalnych. Każdy z nas rozwija bowiem własne strategie na ich realizację. Podczas gdy dla jednej osoby ustąpienie miejsca w autobusie czy przepuszczenie w drzwiach będzie przejawem szacunku, dla innej ten sam gest może oznaczać zniewagę. Dlatego przydatne w asertywnym wyrażaniu oczekiwań i proszeniu o pomoc jest uszczegółowienie, możliwe dzięki uprzedniemu zadaniu sobie pytań takich, jak:

Czego KONKRETNIE potrzebuję?

Jak dla mnie wygląda wsparcie? 

Jakiego działania się spodziewam? 

W jakim stopniu realistyczne jest moje oczekiwanie?

TAK dla relacji

Asertywność polega na zdolności wywierania wpływu oraz formułowania krytyki w sposób nieraniący dla drugiej strony. To umiejętność udzielania i przyjmowania informacji zwrotnej – zarówno negatywnej, jak i w formie szczerego docenienia siebie i innych. Zakłada umiejętność konstruktywnego i szczerego wyrażania trudnych emocji, takich jak frustracja, złość czy lęk, ale też i przyjmowania i akceptowania emocji drugiego człowieka, pozwalając tym samym obu stronom na autentycznie ujawnianie siebie i swoich przeżyć. Wymaga świadomości praw osobistych, które stoją na równi z prawami drugiej osoby. Asertywna postawa oznacza „tak” dla relacji opartej na partnerstwie, zaufaniu i empatii, szacunku do innych i siebie samego_ej, przez co stanowi też ważny element przywództwa w niemal każdej grupie – w kontakcie zawodowym, towarzyskim, rodzinnym. 

TAK dla NIE drugiej strony

Owszem, odmowa bywa trudna dla obu stron – zarówno dla tego, kto odmawia, jak i dla osoby, która z odmową się spotyka. Jednak życzliwość wpisana w asertywną postawę nie zawsze oznacza „bycie miłym”. Wręcz przeciwnie, czasami wymaga ona skonfrontowania się z trudną sytuacją, budzącą silne emocje po obu stronach. Kluczowe w takiej sytuacji staje się uchwycenie intencji – czy za odmową kryje się intencja zadbania o siebie i o drugą stronę w relacji. 

Równość i partnerstwo, na których opierać powinna się asertywność, doskonale zamyka się w stwierdzeniu „Ja mam prawo prosić, ty masz prawo odmówić. Ty masz prawo prosić, ja mam prawo odmówić”. Ja jestem ok i ty jesteś ok. Zakłada także pewną elastyczność w działaniu – każda strona relacji może zmienić zdanie. Bo kiedy nie mam akceptacji dla potencjalnej odmowy czy zmianę stanowiska to znaczy, że nie wyrażam prośby a żądanie, próbuję zdominować lub zmanipulować drugą stronę. 

Jak pisał Marshall Rosenberg, twórca Porozumienia bez przemocy: „Zawsze drogo za to płacimy, kiedy ludzie dają pierwszeństwo naszym potrzebom czy też systemom wartości nie dlatego, że pragną dawać z serca, lecz powodowani strachem, poczuciem winy lub wstydem. Prędzej czy później odczujemy na własnej skórze konsekwencje malejącej życzliwości ze strony tych, którzy podpisali się pod wyznawanymi przez nas wartościami, ulegając poczuciu zewnętrznego lub wewnętrznego przymusu. Oni też płacą za to w sensie emocjonalnym, bo zapewne poczują urazę i będą mieli obniżoną samoocenę, kiedy odpowiedzą nam, powodowani strachem, poczuciem winy albo wstydem”.