O czym porozmawiałbyś z szefem przy świątecznym stole?

17.12.20
clock 4 min.
Joanna Sieradzka
Zbliżający się koniec roku to okazja do podsumowań, planów i chwili wytchnienia w rodzinnym gronie. Czasem jednak nie da się uniknąć rozmów na zawodowe tematy i zdarza się nam ponarzekać na pracę i szefa.

Osiem godzin pracy dostarcza nam nierzadko dużo emocji. Często katalizatorem nieprzyjemnych sytuacji jest nasz przełożony i jego postępowanie. Nie mogąc skomentować przykrych wydarzeń w pracy, odreagowujemy je po powrocie do domu, tocząc niejednokrotnie długie dyskusje z bliskimi.

W okresie świątecznym trudno przejść obok problemów zawodowych. Spędzamy z rodziną jeszcze więcej czasu niż zwykle, więc mamy dużo okazji do dyskusji. W tym roku do listy świątecznych tematów dołączy wątek pandemii, ale polityka i właśnie praca będą poruszane w wielu domach.

Co irytuje w szefach najbardziej i co można by im powiedzieć? Oto kilka przykładów:

Skąpstwo

Podwyżka niewidziana od kilku lat, premie uznaniowe rzadko uznawane? Rozmowy o sprawach finansowych nie należą do łatwych i przyjemnych. Jeśli firma nie ma ustalonej klarownej ścieżki kariery, a my nie mamy określonych celów do spełnienia, by móc rozmawiać o wyższym wynagrodzeniu, rośnie frustracja, a jednocześnie spada zaangażowanie.

Co można powiedzieć:

„Jestem ambitny, rozwijam się, a ostatnio zrealizowałem bardzo rentowny projekt, który poprawił finanse firmy. Uważam, że należy mi się podwyżka, zasłużyłem na nią”.

Niesprawiedliwe traktowanie

To nic innego jak obwinianie nas za błędy, których nie popełniliśmy lub które nie są od nas zależne. Jeśli szef nie zagłębi się w daną sytuację i dokona pochopnej oceny, może się ona okazać dla nas krzywdząca i nieść za sobą nieprzyjemne konsekwencje. Bezzasadne faworyzowanie części pracowników to także prosty sposób na stworzenie fatalnej atmosfery w pracy.

Co można powiedzieć:

„Nie traktujesz mnie sprawiedliwie. Wciąż za mało poświęcasz czasu, aby zrozumieć problem i prawidłowo oraz fair podejść do tematu”.

Mikrozarządzanie

To chyba najczęstszy problem przełożonych, którzy muszą mieć kontrolę nad absolutnie każdym procesem, niekiedy nieświadomie go sabotując i komplikując. Szef, który nie ufa swoim pracownikom i nie potrafi delegować zadań, zawsze będzie przeciążony pracą oraz sfrustrowany.

Co można powiedzieć:

„Miej do nas większe zaufanie. Jeśli delegujesz zadanie, daj nam możliwości zrealizowania go do końca”.

Ciągłe zmiany zdania

Nigdy nie wiemy, jaki szef będzie miał dziś pomysł na firmę, sprzedaż czy marketing. Jednego dnia forsuje dany pomysł, by kolejnego całkowicie go odrzucić i winą za opóźnienia obarczyć pracowników. O ile kreatywność z reguły jest cechą pożądaną, o tyle nadmiar „dobrych” pomysłów u przełożonego może po prostu zdezorganizować pracę.

Co można powiedzieć:

„Chciałbym, żebyś był bardziej asertywny i pamiętał, co mówiłeś jeszcze kilka dni wcześniej. Gdy stale zmieniasz zdanie i nie przyznajesz się do swoich słów, torpedujesz w efekcie cały nasz projekt”.

Brak work-life balance

Służbowe telefony po godzinach i pretensje o nieodebrany e-mail, który wpadł nam do skrzynki o godz. 19? Jeśli Twój szef nie wie, jak odpoczywać, będzie uważał, że wszyscy pracują ta samo długo. Nieumiejętność oddzielenia pracy od życia prywatnego może skutkować przeniesieniem domowych niesnasek na grunt zawodowy, co może destrukcyjnie wpływać na atmosferę w zespole.

Co można powiedzieć:

„Nie podoba mi się, że dzwonisz do mnie po godzinach, gdy jestem z rodziną i spędzam z nimi czas. Pracuję w określonych godzinach i oddzielam życie prywatne od zawodowego”.

Bądź konkretny

Postaw na jak najbardziej konkretną i jasną formę komunikacji. Zastanów się, czy najlepiej z szefem załatwiać sprawy przez telefon, twarzą w twarz czy jednak mailowo Jeśli woli dwie pierwsze opcje i często zmienia zdanie, zadbaj o to, aby podsumowanie najważniejszych ustaleń znalazło się w skrzynce mailowej, będzie ci się łatwiej do tego odnieść.

Masz prawo powiedzieć „nie”

Twardo postawmy granice, jeśli przełożony dopuszcza się mobbingu, niesłusznie nas o coś oskarża, łamie prawo lub lekceważy przepisy BHP. Są sytuacje, w których mamy prawo odmówić wykonania polecenia służbowego, np. kiedy szef każe nam jechać w delegację samochodem bez ważnego badania technicznego, chce działań na szkodę konkurencji.

Czasem już jasne określenie granic pomaga rozwiązać kryzysową sytuację i znaleźć nić porozumienia. Jeśli to nie pomaga – warto znać swoje prawa, a także obowiązki, jakie państwo nakłada na pracodawcę, i w konsekwencji z takiej wiedzy skorzystać. Bycie szefem to trudna rola i nie każdy się w niej sprawdza. Warto więc rozmawiać o swoich obowiązkach, wzajemnych oczekiwaniach, celach i pomysłach.