Nie lubię swojej pracy

15.06.21
clock 7 min.
Patrycja Polaczuk-Rutkowska
Praca zgodna z zainteresowaniami czy taka, która umożliwi opłacenie rachunków i kredytu? Obecnie staramy się znaleźć taki zawód, który polubimy i częściej mamy w głowach słowa Konfucjusza „Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu”. Dlaczego w takim razie Polacy nie lubią swojej pracy i co zrobić, żeby to zmienić?

„Praca nie jest od tego, żeby ją lubić” – tak mawiał mój dziadek – wieloletni, zawodowy kierowca ciężarówki, który przejechał tysiące kilometrów, choć wolałby nie ruszać się ze swojego warsztatu, w którym naprawiał radia oraz telewizory od sąsiadów i rodziny. Ale to było jego hobby, a zarabiał na życie, rozwożąc towar po całej Polsce.

Nie trzeba kochać swojej pracy, ale warto cenić choćby jeden z jej aspektów. Może być to kontakt z ludźmi, bezpieczeństwo i spokój, który w niej panuje, czekające na nas każdego dnia wyzwania czy dobre zarobki, dzięki którym możemy zwiedzać świat. Wiele zależy od aktualnej sytuacji na rynku pracy oraz tego, jakie mamy priorytety.

Nie uważam, że naszym celem powinno być znalezienie pracy, którą pokochamy. Jeśli jednak spędzamy w niej sporą część naszego życia, to warto znaleźć taką, którą chociaż polubimy.

Dlaczego nie lubimy swojej pracy?

Polacy najczęściej narzekają na zbyt niskie wynagrodzenie, złe zarządzanie, niejasną ścieżkę awansu, szefa lub nadmierny stres w pracy. Często nudzą nas wykonywane zadania i nie widzimy w nich większego sensu.

Instytut Gallupa przeprowadził międzynarodowe badanie „2018 Global Great Jobs Briefing”, dotyczące tego, jak ludzie z całego świata oceniają swoją pracę. Okazało się, że tylko 5% naszych rodaków uważa swoją pracę za świetną, a 37% za dobrą. To niezbyt optymistyczny wynik, nawet na tle innych państw bloku wschodniego. Wyprzedzili nas między innymi pracownicy z Rosji, Słowacji i Czech.

Polacy najczęściej narzekają na zbyt niskie wynagrodzenie, złe zarządzanie, niejasną ścieżkę awansu, szefa lub nadmierny stres w pracy.

Jak się okazało, chociaż pensja wciąż odgrywa kluczową rolę, to jednak pracownicy potrzebują także widzieć sens w wykonywanej pracy, chcą czuć satysfakcję i być doceniani przez pracodawcę. Jest to ściśle związane z odejściem od tzw. motywacji 2.0, która polegała na stosowaniu kar i nagród. Model kija i marchewki przestaje już działać, bo wkraczamy na wyższy poziom – rozwijania motywacji wewnętrznej. Jeśli odczujemy, że pracodawca daje nam niezależność, nasza praca ma konkretny cel i możemy się w niej doskonalić, to – po dodaniu do tego satysfakcjonującego wynagrodzenia oraz dobrej atmosfery – otrzymujemy przepis na pracę, której nie da się nie polubić.

Nie lubisz miejsca pracy czy wykonywanego zawodu?

Niekiedy decydujemy się na konkretny zawód pod presją rodziców, rówieśników albo panującej mody. Słyszymy, że „po studiach prawniczych na pewno znajdzie się pracę”, a 7 lat później siedzimy w akwarium w biurowcu na warszawskim Mordorze i przeklinamy dzień, w którym zgodziliśmy się z rodzicami w kwestii wyboru kierunku studiów. W takiej sytuacji warto pomyśleć o przebranżowieniu. Jest to znacznie trudniejszy proces, ale jeśli jesteśmy pewni swojej decyzji, jest on wart wysiłku i poświecenia.

Możemy też kochać naszą profesję, ale z różnych powodów nie czujemy się dobrze w aktualnym miejscu pracy. No właśnie – dlaczego?

Na pewno znasz powiedzenie „Przychodzimy do firmy, odchodzimy od szefa”. Toksyczne środowisko pracy, mobbing, wywindowane oczekiwania i ciągła presja. Doświadczasz tego? Czasami jedna osoba – i jest nią zazwyczaj przełożony – potrafi przytłoczyć wszystkie inne zalety miejsca pracy. W momencie gdy zmagamy się z toksyczną atmosferą, dobra pensja, firmowe bonusy czy prestiż przestają mieć takie znaczenie. Kiedy zaczyna szwankować zdrowie i kondycja psychiczna, najwyższy czas poszukać innej pracy.

Czy odejście to jedyne rozwiązanie?

Rzucenie papierami nie powinno być naszym celem, jeśli wiemy, że początki przygody z pracodawcą, były dobre. W końcu z jakiś powodów zaczęliśmy tę współpracę.

Kilka lat temu Society for Human Management Raport w opracowaniu „Employee Job Satisfaction and Engagement: A Road to Economic Recovery” wskazało trzy elementy, na które pracownicy zwracają szczególną uwagę, a mianowicie:

  • odpowiednie wynagrodzenie,
  • relacje z współpracownikami,
  • możliwość wykorzystania swoich zdolności i umiejętności w pracy, czyi po prostu rozwój.

Co możesz zrobić? Po pierwsze zastanów się, dlaczego nie lubisz swojej pracy:

  • Czy chodzi o zakres obowiązków?
  • Może nie satysfakcjonuje Cię wypłata?
  • Czy chodzi o zespół albo przełożonego?
  • Czujesz, że stoisz w miejscu?

Jeśli cenisz organizację, w której pracujesz, ale z różnych względów nie chcesz pracować w dotychczasowym dziale, może czas na rozmowę w sprawie Twojej przyszłości w firmie? Rozwiązaniem może być zmiana komórki (np. poprzez udział w wewnętrznej rekrutacji) albo włączenie się do firmowego projektu, który wykluczy Cię na jakiś okres z prac Twojego zespołu. Daj sobie czas na przemyślenie sytuacji i znalezienie prawdziwego powodu tego, że nie lubisz już swojej funkcji.

A może chodzi o obowiązki? Warto porozmawiać z szefem o zmianie zadań. Ale pamiętaj, że musisz przygotować się do takiego spotkania, bo argument „nie lubię tego, co robię” nie jest najlepszy. Zastanów się nad konkretnymi powodami swojej decyzji i pokaż swoją dojrzałość oraz profesjonalizm. Ważne, żeby zaprezentować, w jaki sposób organizacja skorzysta na ewentualnej zmianie zakresu Twoich obowiązków. Chodzi przecież o sytuację win-win.

Jeśli nie satysfakcjonuje Cię Twoja wypłata, to również przygotuj mocne argumenty przemawiające za tym, że powinna być ona wyższa. Zastanów się, dlaczego firma powinna Ci płacić więcej i jak na tym skorzysta.

Kiedy jednak nie widać szansy na polepszenie sytuacji, lepiej faktycznie zacząć rozglądać się za innym pracodawcą. Ale nim roześlesz swoje CV, najpierw porozmawiaj sam ze sobą. Zastanów się, czego oczekujesz po nowej pracy, gdzie chcesz pracować, za jakie wynagrodzenie, w jakim środowisku. Pomoże Ci to nie wpaść z deszczu pod rynnę, tylko celować w pracę, w której polubisz poniedziałki.

Zmiana pracy a pandemia

Koronawirus zamieszał na rynku pracy. Organizacje zamroziły budżety rekrutacyjne, wiele osób straciło pracę, a firmy bankrutowały. W ubiegłym roku byłam świadkiem ogromnej fali ogłoszeń publikowanych w mediach społecznościowych przez specjalistów z mojej branży, którzy szukali pracy.

W takich okolicznościach zmiana posady, której nie lubimy przestaje być priorytetem. Wiele osób wolało przeczekać ten trudny okres w stabilnych, choć niezbyt satysfakcjonujących warunkach. W listopadzie 2020 r. OLX Praca przeprowadziło badanie „Perspektywa pracowników. Prognozy przyszłości – OLX Praca. Know How 2021”, które pokazało, jak pracownicy zmienili swoje podejście do kwestii zmiany pracy, stawiając na pierwszym miejscu pewność i bezpieczeństwo zatrudnienia.

Wśród osób, które w ciągu ostatniego pół roku rozważały zmianę pracodawcy, ale nic nie robiły w tym kierunku, na pytanie dlaczego nie zdecydowały się na aktywne poszukiwanie innej pracy, aż 72% respondentów odpowiedziało, że w obecnej sytuacji woli mieć pewną posadę. Z kolei 78% ankietowanych w ogóle nie rozważało zmiany pracy w ciągu ostatniego pół roku.

Ciekawą zmianą jest również to, że na pytanie o kryteria, jakie musiałby spełniać nowy pracodawca, aby osoba posiadająca zatrudnienie była skłonna rozważyć zmianę, respondenci wskazywali, że obecnie najistotniejsze są dla nich:

  • wysokość wynagrodzenia,
  • stabilność,
  • praca na etat.

Jeszcze w 2019 r. głównymi przyczynami mobilności pracowników były niezmiennie – wyższe wynagrodzenie, ale również chęć rozwoju. Jak widać pandemia znacznie zmieniła naszą perspektywę. Miejmy nadzieję, że nie na długo.