Gdy ambitny pracownik przekracza swoje granice

08.11.21
clock 5 min.
Marlena Charlińska
Pracownik ambitny, stale nastawiony na rozwój oraz skoncentrowany na swojej pracy, to marzenie każdego menedżera. Ambicja zdecydowanie może pomóc w rozwoju kariery zawodowej, ale co jeśli zaczyna przybierać niezdrowy charakter? Gdzie znajduje się granica między wysokimi aspiracjami a pracoholizmem?

Najnowszy raport Światowej Organizacji Zdrowia to alarm dla pracowników i pracodawców.
Z ostatnich badań wynika, że nadmierna liczba godzin spędzonych w pracy przyczynia się do ponad 745 tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie. W raporcie podano, że praca 55 lub więcej godzin tygodniowo, w porównaniu do pracy trwającej 35-40 godzin tygodniowo, wiąże się z szacunkowo o 35% wyższym ryzykiem udaru i 17% wyższym ryzykiem zgonu z powodu choroby niedokrwiennej serca.

W dobie silnego rozwoju technologicznego, jak i większej otwartości na pracę zdalną, strefa zawodowa coraz bardziej przenika się z prywatną. Problem przepracowania staje się niezwykle poważny. Nawet w państwach, gdzie nadmierna praca jest postrzegana jako wartość, można zaobserwować transformację w tym obszarze.

Japonia mówi STOP

W Japonii znane jest słowo „karoshi”, które oznacza „śmierć z przepracowania”. Według danych WHO to właśnie w tym kraju aż 30% samobójstw jest spowodowanych trudnościami związanymi z pracą i przepracowaniem. Zarówno rząd Japonii, jak i organizacje publiczne, próbują walczyć z problemem pracoholizmu i wdrażają rozwiązania, które mają pomóc we wprowadzeniu równowagi między życiem prywatnym a zawodowym.

Jedną z takich prób jest program „Piątek Premium”. Daje on pracownikom możliwość skrócenia czasu swojej pracy w ostatni piątek miesiąca. Jak można przeczytać na stronie OPZZ, rząd Japonii zaapelował również do pracodawców o wolne poranki w poniedziałki dla pracowników, czyli umożliwienie przyjścia do pracy nie rano, ale w porze lunchu.

Bunt w Chinach

W Chinach, w których pracoholizm jest również powszechny, na sile przybiera ruch „tang ping”, czyli ruch „leżenia na płasko”. Jest to swoisty bunt przeciwko pracoholizmowi. Osoby żyjące zgodnie z duchem „tang ping” nie chcą brać udziału w „wyścigu szczurów”. Ich celem jest dążenie do mniejszego stresu, życia w zgodzie ze sobą, gdzie praca nie jest najważniejsza.

Wyznaczenie granicy w pracy

Ambicja sama w sobie nie jest nacechowana negatywnie. Osoba ambitna wyznacza sobie kolejne cele i wyzwania. To pozwala jej zdobywać cenne doświadczenia, uczyć się nowych rzeczy i nieustannie rozwijać. Takie osoby są często ciekawe świata, a możliwość zdobywania kolejnych celów daje im poczucie satysfakcji, zadowolenia i motywuje do działania. Ambicja może więc pomóc w rozwoju zawodowym, w odkrywaniu w sobie nowych talentów i np. zmianie profesji.

Niestety czasem nadmierna ambicja może prowadzić do naruszenia zdrowej granicy między życiem prywatnym a zawodowym. Stawianie sobie zbyt wygórowanych celów, wręcz nieosiągalnych, nadmierny perfekcjonizm, nieustanne niezadowolenie ze swoich osiągnięć i pogoń za sukcesem, mogą prowadzić do rozwoju zaburzenia behawioralnego, jakim jest pracoholizm.

Podobnie, tak jak można uzależnić się od alkoholu, narkotyków czy też zakupów, tak samo można uzależnić się od pracy. Do rozwoju pracoholizmu mogą przyczyniać się zarówno określone cechy osobowości, jak i czynniki środowiskowe. Uważa się, że w grupie osób narażonych na pracoholizm znajdują się osoby o bardziej neurotycznym czy też narcystycznym usposobieniu, perfekcjoniści, osoby niestabilne emocjonalnie, bardzo ambitne. Oprócz cech osobowości do rozwoju pracoholizmu mogą przyczyniać się także takie czynniki jak:

  • charakter pracy,
  • nienormowany czas pracy,
  • presja wyników,
  • wzorce rodzinne oraz społeczne.

Czym objawia się pracoholizm?

Pracoholika można rozpoznać przede wszystkim po nadmiernym, wręcz obsesyjnym angażowaniu się w pracę. Oznacza to, że osoba, która boryka się z uzależnieniem od pracy, często zabiera ją do domu, nieustannie sprawdza wiadomości, odbiera telefony – również poza godzinami pracy. Bardzo często pracoholik bierze na siebie pracę innych, bo ma poczucie, że nikt nie wykona danego zadania tak dobrze, jak on sam. Osoba cierpiąca na to zaburzenie rezygnuje z urlopu, a kiedy źle się czuje, zamiast wziąć zwolnienie lekarskie, przychodzi do pracy. Brak odpoczynku, nadmierny stres prowadzą z kolei do problemów ze snem.

Osoba, która boryka się z uzależnieniem od pracy, często zabiera ją do domu, nieustannie sprawdza wiadomości, odbiera telefony – również poza godzinami pracy.

Pracoholik rezygnuje też z aktywności pozazawodowych, bo takie zajęcia traktuje jako marnotrawienie czasu. Bardzo często osoba borykająca się problem uzależnienia dystansuje się od ludzi, ogranicza spotkania towarzyskie, a jeżeli już w nich uczestniczy to nie potrafi nie mówić o pracy. Pracoholik zaniedbuje też relacje rodzinne. Innymi słowy praca u osoby uzależnionej zajmuje pierwsze miejsce na liście wartości i priorytetów. Pracoholizm może niestety prowadzić do poważnych chorób o podłożu psychicznym, takich jak: depresja, nerwica, psychoza, stąd w leczeniu zaburzenia niezwykle ważny jest udział i wsparcie bliskich.

Pracoholikowi zazwyczaj trudno jest dostrzec problem. To właśnie bliskie osoby, które obserwują niepokojące objawy, powinny reagować, wesprzeć chorego i zachęcić do skorzystania z pomocy specjalisty. W leczeniu uzależnienia mogą pomóc również grupy wsparcia, jak na przykład działająca w Warszawie „Grupa Anonimowych Pracoholików”. Pomoc i szczegółowe informacje o spotkaniach dostępne są na Facebooku.